|





|
Ważną częścią grafiki projektowej są prace, prezentowane w osobnej grupie pod hasłem Reklama, w których najróżniejsze stwory żywe "sprzedają" imprezy, produkty i usługi. Nie powinna dziwić tak liczna obecność zwierzęcych form w tej właśnie dziedzinie, ze względu na ich ogromną nośność znaczeniową. Przywoływane są bardzo często jako znak czysto wizualny, opierający się na charakterystyce zewnętrznej - jego kształcie, kolorze i wielkości oraz innych cechach szczególnych. Innym sposobem jest umieszczenie zwierzęcia jako znaku poznawczego, który opiera się na ludzkim wyobrażeniu o jego zachowaniu oraz zdolnościach. Bywa również, że oba rodzaje przekazu funkcjonują jednocześnie.
Jednym z pierwszych znamiennych plakatów wykorzystujących motyw zwierzęcia jest, niestety nieobecny w naszej kolekcji, plakat Thomasa Theodora Heinego z 1897 roku, reklamujący ważny satyryczny tygodnik niemiecki "Simplicissimus". Na czarnym tle ukazany został groźny i szczerzący w kierunku widza kły czerwony pies. Połączenie kontrastowej, uproszczonej do minimum, kolorystyki i prostota graficzna tej kompozycji była niezwykle nowoczesna i nie przystawała do pojawiających się pod koniec XIX wieku druków.
Długą tradycję mają również plakaty reklamujące artystyczne uczelnie. Na wystawie zobaczyć można plakaty z lat 80. XX wieku reklamujące dwie różne uczelnie amerykańskie. Nowojorska School of Visual Arts, jedna z ważniejszych uczelni artystycznych w U.S.A., przekazuje czytelny komunikat w postaci wizerunku tęczowo ubarwionej zebry, a inny plakat, autorstwa Miltona Glasera - absolwenta wyżej wymienionej szkoły, zachęca studentów do rekrutacji na uczelnię LaGuardia Community College za pomocą postaci zaczytanego kota.
Najstarszym, prezentowanym w ramach "Zoografiki", plakatem handlowym jest szwajcarski plakat Alois'a Carigiet'a z 1937 roku używający wizerunku "ładnego" i odpowiedniego do tematu zwierzęcia w celu wywołania u odbiorcy natychmiastowego skojarzenia: owieczka stojąca na beli materiału staje się obrazowym znakiem fabryki sukna Truns. Mistrzostwo w tej dziedzinie osiągnął w latach powojennych, inny szwajcarski autor, Herbert Leupin, wprowadzając element humoru do plakatów reklamujących powszechnie znane marki. Produkty niemieckiej firmy Pelikan, znanego producenta wiecznych piór, pokazuje w towarzystwie zabawnego ptaka - pelikana. Grafik kojarzy ze sobą nazwę i jej obraz również w innym plakacie reklamującym cygara Rössli. Mamy tutaj do czynienia z podwójnym zabiegiem graficznym, po pierwsze dosłowna wizualizacja nazwy (w szwajcarskim dialekcie Rössli znaczy "mały koń"), po drugie personifikacja - tytułowy koń sam pali cygaro. Forma reklamy poprzez żart i humor, cieszyła się szczególną popularnością w latach powojennych. Tworzone wówczas plakaty przez grafików tj. Raymond Savignac, Andre François, Donald Brun czy Tom Eckersley, zostały włączone do historii projektowania i stały się w późniejszych latach wyznacznikiem dobrej reklamy zarówno pod względem formalnym jak i koncepcyjnym.
W 1972 roku Andre François zaprojektował serię plakatów reklamowych dla francuskiego tygodnika "Le Nouvel Observateur" bazujących na sloganie "mamy inne wyobrażenie o czytelnikach". Promocja polegała na zabawnym zaprzeczeniu tradycyjnego wizerunku czytelnika "Le Nouvel Observateur". Innym przykładem reklamy z wykorzystaniem zwierzęcego motywu i pominięciem nazwy produktu jest plakat Juliana Key'a z 1966 roku dla belgijskiej firmy sprzedającej kawę pod nazwą Chat Noir (Czarny Kot). Cel reklamowy został osiągnięty za pomocą perfekcyjnego zespolenia nazwy produktu z obrazem: dzbanek kawy jest czarnym kotem (i odwrotnie). Jedynym dodatkiem jest delikatnie zaznaczony dym unoszący się z dzióbka parującego dzbanka.
W plakacie zagranicznym w dziale reklamy zwraca uwagę dziwny i intrygujący wizerunek świni. To pomysł Andy Warhola na reklamę sprzętu do druku, w której pomalowane w kolorowe kwiaty żywe zwierzę jest niejako odczarowane i traci swoje "obrzydliwe" konotacje.
Również w polskim plakacie znajdziemy kilka przykładów wspaniałych plakatów reklamowych, pasujących do naszego animalistycznego wyboru. Jednym z nich jest zaprojektowana przez Huberta Hilschera w 1974 roku reklama magazynu "Projekt", w której ma miejsce bezpośrednie przywołanie słynnego drzeworytu Albrechta Dürera "Rhinocerus" z 1515 roku. Nietypowe prace, szczególnie w kontekście reklamy, zaproponował Jan Młodożeniec, projektując dwa bilbordy dla firmy Endo produkującej dziecięce ubrania. Powiększone do ogromnych rozmiarów, nasycone kolorem rysunki artysty, wykonane w oryginale farbami temperowymi na niewielkich kartkach papieru, mają wiele wspólnego z dziecięcą wrażliwością i wyróżniają się w przepełnionej informacjami handlowymi przestrzeni publicznej. |